Absynty

ząb czasu

kawałek po kawałku odrywa
to co przeżyte wykrusza się
jak wietrzejąca skała
 
z wiatrem wywieje wszystko
co wydawało się stałe
na chwilę było w nas
 
przez kalendarze i lustra
oswajamy niewypowiedziane
słowa na brzegu ust
 
dziękczynienie za przypływy
odpływy chwilę bolą w kościach
rozejdzie się to możliwe
 
przemieszczanie kolejnych warstw
jak płyty tektoniczne
ograniczone naciąganą skórą
do granic (nie)możliwości
 

Fotografia z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.