Absynty

za oknem chłód

winę możesz zrzucić na wszystko
na nadmiar słów na brak słów
w strugach deszczu ukryć strach
przed świtem pod wieczór

w snach przechodzisz łagodnie 
przez cztery pory roku
Vivaldi przewidział to już dawno

chmury przesuwają się w swoim tempie
gdy szukasz wytłumaczenia
na próbę przenikania w widoki
te przyszłe wciąż się oddalają

co kilka kroków żyjesz naprawdę
jesz śniadanie planujesz wieczór
w międzyczasie wyścig szczurów
wpisze się w harmonogram dnia

przy oknie oswajasz minuty 
z bezpiecznej wysokości
oceniasz twoje szanse
na normalne wejście
bez żadnej gwarancji

Fotografia z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.