Rozbłyski

w międzysłojach

czasem 
zbyt wiele pozostawiam wolnego
między słońcem a deszczem
nawet kot się wmruczał 
w te szelesty przejesienne
bordowych i żółtych drżeń

nagie drzewa poddają się wiatrom
jak odarte z letnich sukienek panny
wytrwałe ze spokojem czekają
na kolejne słoje pod korą

a w nas wciąż krąży krew 
w dłoniach ukryjmy to ciepło

tak drzewom podobni korą
od zrodzenia wpisani
w niedookreślone 
 
jeszcze liście pograbię
i przesunę bliżej kamienie

Obraz Joe z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *