Strona główna

  • lawendowe pola

    lawendowe pola
    wciąż jeszcze układają się z boku
    z lewej strony spojrzenia
    jakby chciały się wpisać
    na constans złożonej na cztery
    kartki z pamiętnika
    
    wciąż ćwiczę kaligrafię
    nieistniejących słów
    wyjętych z kontekstu 
    na konto jutra
    
    niebieskie linie aż po horyzont
    falują i drżą jak woda
    gdy parzę kawę zagryzam słowa
    na wargach by zatrzymać
    alergię na ciszę
    
    pulsuje w skroniach dojrzewa
    coraz większym głodem
    przy obfitości pieczywa
    w zasięgu wzroku
    
    przejdę jeszcze ulicę
    od początku do końca
    by opadły łuski ograniczeń
    tkwią między płytami chodnika
    jak zagubiona siewka lawendy
    odbita w tęczówce
    
    

    Fotografia z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 0 / 5. Liczba głosów: 0

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • by nie spłoszyć ptaków

    by nie spłoszyć ptaków
    Elżbiecie
    
    wchodziła lekko na palcach
    z wersu na wers
    w tę jedyną milisekundę
    na granicy jawy i snu
    księżycowe opowieści
    o wiosnach i zimach
    
    w pożegnaniach 
    stworzona przestrzeń
    rośnie z każdym przebłyskiem
    z pamięci
    westchnienia drżenia
    na bezgłośnych wersach
    pełnych ciepła
    
    obrazy z lewej strony
    odkrywają nową perspektywę
    która umykała do tej pory
    gdy szept poruszał pewność
    
    znaczysz obecność wierszem
    w miejscach gdzie byłaś
    prześwity w mlecznym powietrzu 
    rozszerzają się pod wpływem
    znaków na niebieskim tle
    

    Obraz Peace,love,happiness z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • Konstancja(rozwiązanie) drabble VII

    Konstancja(rozwiązanie) drabble VII
    Jak to się mogło stać, przecież pojechała do szpitala z zapaleniem płuc. Było już tak dobrze, że miała wyjść za dwa dni. Potem nagle pogorszyło się. 
    Notatka w archiwum szpitalnym odkryła mroczną prawdę, skrzętnie ukrywaną przez wszystkich. Niemożliwe, by nie wiedzieli. A może? Tyfus, a zrzucono winę na zapalenie płuc.
    
    Ze smutkiem wyszłam na powietrze. Wzięłam głęboki oddech. Pomyślałam, to już koniec. Mam odpowiedź. To obiecałam przy spotkaniu z Konstancją. Znaleźć odpowiedź i rozwiać wszelkie wątpliwości.
    
    Pomalutku szłam w stronę bramy. Stała w niebieskiej sukience i bukiecikiem konwalii. Uśmiechała się. Kiedy podeszłam bliżej, powiedziała:
    
     - Dziękuję.
     - To ja dziękuję, że byłaś.
    

    Fotografia z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • Konstancja(niepokój) drabble VI

    Konstancja(niepokój) drabble VI
    Minęło tyle lat. Z Konstancją widziałyśmy się sześć lat temu, na chrzcinach Konrada. Pomagałam, bo przy pozostałej trójce dzieci było co robić. Zmieniłyśmy się. Obie.
    Z uśmiechem wspominałyśmy dawne wyprawy nad nasz strumień. Brakowało nam tego. Dzieli nas spora odległość.
    
     - Czy tak naprawdę jesteś szczęśliwa?
     - Tak, chociaż w dniu ślubu miałam mieszane uczucia, a może to konwalie przyniosły mi szczęście?
     - Może
     - Gdyby coś mi się stało, pomożecie Antkowi?
     - Oczywiście, ale skąd takie pytanie?
    
    Nie odpowiedziała, podniosła się z krzesła i wolno odeszła w stronę domu, a ja zastanawiałam się nad tym, co miała na myśli. Może jutro będzie okazja.

    Fotografia z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • rewers

    rewers
    słowo jak jabłko spada blisko
    chociaż oddalenie od sadu
    na odległość zarośniętych 
    przez rzeczywistość śladów
    ciągle rośnie
    
    nie wierzę już w przemiany
    wymiany zdań bez krzyczącej
    na końcu kropki 
    albo
    stan zawieszenia
    
    mam swoje miejsca do przechodzenia
    niekonieczne na pasach
    
    nie da się tak zwyczajnie wyjść
    tańcząc na puentach
    można jednak odwrócić zaznaczenie
    

    Obraz paypal.me/Kwenoc z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • wolny punkt widzenia

    wolny punkt widzenia
    odkąd zmieniłam status
    bez żalu wymykam się stereotypom
    ciągle idę pod wiatr
    
    nad ranem  w kawie 
    topię kolejne niezapisane 
    metafory mają trzy kolory
    
    czasem ulegam lekkim zawirowaniom
    to pomaga złapać równowagę
    szczególnie pod wieczór
    gdy opowiadamy sobie
    
    przydarzone
    w wolnym punkcie widzenia
    
    

    Obraz Florin Radu z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • nie do zapomnienia

    nie do zapomnienia
    Ojcu w 45 rocznicę śmierci
    
    każdego piętnastego dnia miesiąca
    rośnie we mnie cisza
    
    wtedy rodzą się kolejne nowe myśli 
    o tobie tato
    o twoim życiu w którym byłeś
    i o tych chwilach których zabrakło
    
    między nagimi gałęziami
    rozwieszam tęsknotę
    wypełniam wędrówką pod wiatr
    nad rzekę pełną ryb
    
    teraz nad inną płynącą wodą
    zbudowałam własny dom
    posadziłam drzewa i krzewy
    tylko wiśnie odpuściłam
    ich smak czasem wrzucam
    w międzywiersze
    takie jak ten
    który narodził się 
    przed czwartą po południu
    
    potem podam obiad
    ziemniaki kotlet mielony
    i kiszony ogórek
    tak przecież lubiłeś
    

    Obraz 👀 Mabel Amber, who will one day z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • Konstancja(do strumienia) drabble

    Konstancja(do strumienia) drabble
    Poszłam za nią do sadu. Podała mi wiklinowy koszyk. Nie była już tą małą dziewczynką skorą do wszelkich psot. Patrzyła daleko na coś, czego nie mogłam określić. Nagle zatrzymała się, prawie na nią wpadłam.
    
     - Chciałabym by to trwało zawsze.
     - Wolność?
     - Tak, ale wiem, że tak trzeba.
     - Przyjęłaś oświadczyny. Do ślubu został miesiąc.
     - Zrobisz mi wianek z konwaliami?
     - Oczywiście.
    Uśmiechnęła się i pobiegła na przełaj w stronę strumienia. Nawet nie próbowałam jej dogonić.
    
    Oderwałam wzrok od kwietniowej strony. Spojrzałam w stronę okna. Padał deszcz. Krople uderzały w parapet. Zamknęłam księgę i wstałam. Musiałam się przewietrzyć
    przed następnym wejściem w pożółkłe stronice.

    Fotografia z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 3

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • Konstancja(kołyska) drabble

    Konstancja(kołyska) drabble
    Założyłam białe rękawiczki i otworzyłam pierwszą księgę.
    Rozszedł się zapach historii. Dotykam innych odległych czasów. Daty, imiona, zdarzenia tak blisko. Zapisując linia za linią nadaję temu wszystkiemu inny wymiar. Przeskakując czas przenoszę na chwilę życie Konstancji w teraz. Tutaj. 
    
    Krok za krokiem idę razem z nią do tamtego miasta, na tamtą ulicę i do tamtego domu. Ciemna sień z drewnianą ławą i koszem pełnym jabłek. Pokój z dwoma łóżkami, dużą skrzynią na ubrania. Jest czwarty marzec po południu. Podchodzę do drewnianej pomalowanej na różowo kołyski. Konstancja zmęczona pojawieniem się na świecie śpi. Uśmiecha się.
    
    Wyszłam na palcach by nie zbudzić.

    Obraz Gerd Altmann z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

  • Konstancja(archiwista) drabble

    Konstancja(archiwista) drabble
    Noc dłużyła się niemiłosiernie. Co dalej. Sen przyszedł nad ranem.
     
    Ranek nie zachęcał do wyjścia, ale musiałam. Po spotkaniu wiedziałam, że najważniejsze są dowody. 
    Ogromny gmach budził szacunek. Drewniane rzeźbione drzwi sprawiały wrażenie jakbym wchodziła do zamku. Na samym końcu korytarza siedział starszy pan w niedzisiejszych okularach. Gdy podeszłam, podniósł wzrok i spytał o cel wizyty. W kilku zdaniach przedstawiłam mu sprawę, wstał i rzekł bym poszła za nim. Kluczyliśmy między wysokimi regałami pełnych grubych książek. Z trzeciej półki wyjął cztery  i podał mi je wskazując długi stół ze stylowymi lampkami.
    
    Usiadłam, rozłożyłam księgi przed sobą i wzięłam duży oddech.

    Obraz Mystic Art Design z Pixabay

    Podoba Ci się ten wpis??

    Oceń pierwszy ten wpis!

    Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 1

    Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 4

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.