Genos

przedłużona linia

codziennie odrywam się 
na kolejny dzień 
od swojej gwiazdy
 
z całego kalejdoskopu zdarzeń
takich czy innych idę blisko
ściany której chropowatość 
dziury po kulach i krzyk
który utknął między cegłami
już znam

wpisuję się w ciągłość rodu
i śpiewam kolejne refreny
z imionami moich pramatek
mlekiem i obietnicą nabrzmiałe
na dalsze rodzenie  
nieoczywistej kursywy

wpycha się do (nie)wiersza
na całkowite oczyszczenie
czekam cierpliwie 

Fotografia własna

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.