Bruno Schulz Listy do Brunona Schulza

prawda o przesileniu (IV list do Brunona Schulza)

wiesz że ciągle mnie prowokujesz
z premedytacją rozdziewiczasz mijane pokoje
tak od niechcenia z melancholią w oczach
jeszcze chcesz pochować w szufladach
okruchy siebie na werandzie coś wciskałeś
pomiędzy ostatnie oddechy lata a jesień
napiera swoim bytem coraz bardziej przytłacza
nadbudowanymi metaforami pełne pachnących jabłek

zapach ziemi gęstnieje coraz bardziej
otacza czerwieniejącą atmosferą
wokół stołu poruszają się dłuższe cienie
krótsze smugi słoneczne różowym ruchem
jeszcze walczą z chłodem od północnej strony

zaczęłam od stołu teraz czas na szuflady
schowki o których przypominam sobie zawsze
na krawędzi oficjalnego przesilenia
wybudzam z letniego opuszczenia kasztanami
układam je w martwą naturę wpisuje się 
w szklane okienka dębowego bufetu
odniosłam wrażenie zwycięstwa nade mną
cierpliwością czekania na zapachy kształty

ściany pomału będą zdzierać kolory wspomnień
a noce wydłużą do granic możliwości pamięci

zanim to nastanie pozbieram wszystkie kropki 
wiesz przecież że zawsze od nich zaczynam
kotwiczenie jeszcze pląsających po głowie
myśli nieschwytane jeszcze przez dostojną porę

kiedy w końcu połączę wszystkie punkty
w kolorowe kobierce na bieli kartki
nie będę się czuła przygnieciona widokiem
ogołoconych do najmniejszego listka drzew




20-26 sierpień 2022

fotografia z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.