Pianissimo – czyli „Antidotum”  Grażyny Izabeli Zarębskiej

Czym jest poezja dla mnie? – takie pytanie pojawiło się w mojej głowie po przeczytaniu najnowszego tomiku Grażyny Zarębskiej „Antidotum”.

Poezja kojarzy nam się przede wszystkim z pięknem, liryką. Jednak czym ona tak naprawdę jest dla autora i dla innych, którzy zetkną się z wersami. Liryka może mieć bardzo różne oblicza. Może być słodka, rozczulająca wręcz. Może być tragiczna w swojej wymowie.

Jest jednak ta liryka złotego środka, która jest oczyszczająca z tego wszystkiego co życie nam przynosi. Wtedy staje się antidotum, tak jak wersy z tomiku Grażyny Zarębskiej.

Sama Autorka zdradza nam gdzie jest poezja, że jest tu i teraz:

nie zatrzymuję emocji

wyzwalam siebie z toksyn

czuję wolność

Jaka głębia jest zamknięta w tych trzech wersach. Kiedy pozwalamy emocjom się zapisać oczyszczamy się z tego wszystkiego co nam uwiera. Wówczas oddychamy z ulgą i mamy siłę na kolejny krok, dzień. Czas nabiera innego wymiaru, w którym wolni możemy ruszyć dalej bez tego wszystkiego co nas trzymało kurczowo przy ziemi.

Bardzo ważnym elementem na który zwróciłam uwagę jest fantazja, która pozwala na poruszanie się troszkę dalej od prozy codziennego dnia. To oznacza jak bardzo może być to stymulujące dla naszego bycia tutaj i teraz, które nie zawsze jest różowe.

czuję się bezpieczna

lekka taka inna

pewnie sobą jestem

Do takiego właśnie stanu dążymy. Do bezpieczeństwa i do bycia sobą. Wydaje się, że to proste, a jednak po drodze namacalnie dotykamy  strachu, żalu. W słowach i w milczeniu i w tym co jest  pomiędzy niewypowiedziane, a raczej wykrzyczane i po mistrzowsku złapane w wiersze. Wiersze, które stabilizują, uspokajają skołatane nerwy, sprawiają, że jednak chce się dalej żyć i cieszyć każdą podarowaną chwilą. Są ogrody, w których ciągle jest wiosna. Czasem spojrzenie z boku pozwala na powroty. Powroty dojrzalsze o sny z kolorami, o nowe tytuły i imiona. Tych, którzy zawsze są w nas i tych, którzy dopiero się pojawią. Wiersze jak ludzie mają swoje imiona, mieszkają w konkretnym miejscu i czasie.

moje wiersze mają imiona

tajemnica tkwi pomiędzy

przyzwoitością i egotyzmem

Z tej tajemnicy Autorka delikatnie uchyla nam małe skrawki w każdym z wierszy, nad którymi warto się pochylić. Do tego serdecznie zapraszam. Ja się pochyliłam i wiem, że było warto.

igram słowem pomiędzy

ciszą a ziemią

wpisuję moje ja

pianissimo

Fotografia własna

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 3 / 5. Liczba głosów: 4

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *