Wiersz

ostatni wiersz

zaplanowałam wszystko na wypadek wypalania traw

rozpuszczę włosy na dowód że mogę przestać

starać się o subtelność gdy w ręku trzymam nóż

zdecydowane cięcie mniej boli niż melancholia

zamknięta w słoiku przeżyje być albo nie być

w oknie z profilu dobrze się wygląda w sepii

pełnej koronek kapeluszy kota na parapecie

mruczenie wpisane w gwar pod wieżą Eiffla

czas na wysokich obcasach zatacza szersze kręgi

zamyka przeszłość zapisaną w kolejnych słojach drzew

niezapisanych kartek dla egoistycznej wygody

złote myśli skurczone do ostatniej kropki nad

drogą na wprost albo na ostre krawędzie snów

zaczepionych o prawą płetwę wieloryba

przypadkiem wyrzucona na brzeg zacznę liczyć

krople przesypywać przez palce ziarna piasku

z pierwszego znów zacznę budować pojęcie sensu

cykl „oswajanie”

fot. z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.