Jakiś czas temu na Miniforum powstał wątek warsztatowy o tematyce jesiennej. Wiersze miały zawierać słowa – klucze: Jesień, Deszcz i Wrzos.

Poniżej efekty tych warsztatów, wiersze według kolejności dodawania przez Autorów.

Jesień - DeszczoweLato1

Przegonimy tę jesień uśmiechem.
Niech się jeszcze nie wdziera do serca.
Niech się lato odbija w nas echem
w barwnych jeszcze kwiatowych kobiercach.

Przegonimy tę jesień spojrzeniem
prosto w oczy deszczowe i senne
nim się łez naszych stanie natchnieniem,
smutne wiersze napisze jesienne.

Lecz gdy przyjdzie wbrew naszym staraniom
to niech wrzosy zawitną nam w duszy.
Gdy się uda polubić tę Panią,
jej uroda łzy słone osuszy.



(nie)czekanie na jesień - Bogusława Matusiak

wiem zapowiadają na dzisiaj deszcz
ale ja jeszcze mam nadzieję na słońce
chociaż liście coraz bardziej żółte
a róża climber znów zachwyciła

to znak że jesień już stoi tuż za drzewami
mierzę wzrokiem coraz dłuższe cienie
i liczę bociany co na sejmik zleciały
czas zbierać się do długiego lotu

szukam wolnych miejsc w ogrodzie
myślę o wrzosach w kolorze różowym
może o wierszu takim jednym jedynym

wersami rozsnuje babiego lata nici
a mgła śmielej podejdzie nad ranem
pod drzwi przy których zawsze czuwa kot
bo tam słońce chociaż zapowiadają deszcz



Jesień - w koło Macieju - JoViSkA

Słońce schowało się za chmurami,
na parapetach deszcz skoczył w tany,
na pożegnanie nam pomachały
kluczem żurawie oraz bociany.

Wrzosy na wzgórzach przybrały fiolet,
rwą się do tańca pożółkłe liście,
dzieciaki z werwą witają szkołę,
poranki znowu zimne i mgliste.

W sercach zostanie wspomnienie lata,
na stałe przecież nie przyszła jesień,
bo tak się wszystko w kółko obraca
i warkocz życia każdemu plecie.



Jesień - tik tak -JoViSkA

Deszcz rozpanoszył się na podwórkach,
spoglądam tępo dziś zza firany,
zimno i żal jest nawet psa Burka
wyrzucić z domu, taki zaspany.

Wiatr hula w polu i wrzosy czochra,
wilgoć przenika do szpiku kości,
letnia huśtawka pod brzózką zmokła,
jesień z impetem przyszła się gościć.

Liście z wrażenia poczerwieniały,
kiedy w koronach mieszać zaczęła,
lecz jeszcze cichą nadzieję miały,
że pozostaną na swoich drzewach.

Niestety taka jest kolej rzeczy,
upływu czasu nikt nie zatrzyma,
bo on z natury wiecznie się spieszy
i nieustannie wskazówka tyka.



Jesień - żegnaj lato - JoViSkA

Nadchodzi jesień, jeszcze gorąca,
upalne lato pożegnać trzeba,
rudawo-złote z drzew liście strąca,
zmienia się aura i nie ma przebacz.

Niebo nostalgią już zaciągnęła
z aromatycznym wrzosów fioletem,
owoce lata czas już pozbierać
i się przeprosić z ciepłym beretem.

Z każdym kolejnym dniem przypomina,
by przygotować wszystkich na zmianę,
że już niedługo nadejdzie zima
i wyciszenia pora nastanie.

Na koniec muszę dopisać jeszcze
z ogromnym smutkiem nadzieję mając
razem z jesienią zaśpiewam deszczem,
że zima czmychnie szybko jak zając.



Jesień, deszcz, wrzos - Jozef

Wrzos to istota nieodgadniona
Skromna a moc ma zdrowotną
leczy podagry i artretyzmy
Jeszcze nostalgię jesienną

W imię wrześniowe ubrana zgrabnie
Mundurek z epoletem
Wrzosień, październik sobie kwiatuje
Wzgórza otula fioletem

Łatwo nam przyjdzie jesień oswoić
Entuzjazm dojdzie do glosu
Z deszczówki prysznic a z wody czystej
Zaparz herbatkę ze wrzosu



niemożliwe - Bogusława Matusiak

jest zatrzymanie lata
w jednej chwili
zapomnienie wiatru we włosach
nad jeziorami chłodniej
na jutro zapowiadają deszcz

spieszę by się przygotować
na ochłodzenie powietrza
kupiłam wrzosy grabię liście
ze ścieżki zbieram opadłe

jabłka tak pięknie pachną
przemijanie nawet nie boli
gdy patrzę w lustro

wyjęłam z szafy sweter
tak na niezaskoczenie
ze strony przewidywalnej
jesieni

jeszcze z aktualną promocją
na słońce zanim skryją je
jesienne mgły czekam
bo jestem pogodzona
bez zbędnych zaklęć



Jesień - Kinga

Słońca promienie blask swój straciły
brązem i miedzią mieni się wrzesień
niosąc na rękach astrów naręcze
dostojnie kroczy po wrzosach jesień

Z liści kobierce pod nogi kładzie
w złociste szaty ubiera drzewa
daje w prezencie kosze owoców
babiemu latu włosy rozwiewa

Zamyka barwne kielichy kwiatów
szybuje z wiatrem ponad łąkami
strąca brązowe kule kasztanów
kurz wspomnień zmywa deszczu strugami

A gdy już swoje dzieło zakończy
kroplami rosy ciało obmyje
z ostatnim liściem cicho odejdzie
by zrobić miejsce swej siostrze zimie

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 14

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.