Wiersz

jeszcze

każdego dnia czytam życie
rozkładam je na części

najbardziej lubię wodę
tyle jest jej we mnie
i krew łatwo wyczuwalna

tętni we mnie od momentu
decyzji poczęcia
z różowych marzeń
na przyszłość

byłam kim chciałam
w prostych wersach

żoną Lota w słupie soli
umierałam z Julią
w przedsionkach czekałam
na powrót Odyseusza

z kosmicznych podróży
na stopach przemyciłam
srebrny kurz zmył deszcz

z każdą kroplą jestem
coraz bardziej prawdziwa
jak wdech i wydech
bliżej ziemi

fot. z Pixabay

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.