Subiektywnie o ...

Gdybym była wiatrem G.I.Zarębskiej

Gdybym była wiatrem Grażyny Izabeli Zarębskiej – bardzo subiektywnie

Już pierwszy wiersz i pierwszy wers od progu zmusza do poddania się temu wiatrowi, którym wszystko się zaczyna. Jako czytelniczka od razu poddałam się temu uniesieniu na bardzo długo. Co bym zrobiła, gdzie bym poleciała myślą – wersy bardzo delikatnie zmusiły do popłynięcia dalej, poza ramy samego tytułowego wiersza.
Lektura każdego kolejnego utworu upewniała mnie w przeświadczeniu, jak bardzo dotykają one mnie osobiście.
Chociażby wiersz „sama ze sobą”

"dotknęła mnie cisza
w kominku skry odbijają
zapatrzone myśli..."

Od razu pomyślałam, przecież także tak mam. Cisza zapada i myśli dochodzą do głosu, zapatrzone w różne strony i różne tematy. Na początku może trudne i niechciane, potem przechodzą w stan zwyczajnego rozprężenia się bo nic nie muszę.
Tematem, który jest mi bardzo bliski to przemijanie młodości, na co niestety nie mamy wpływu. To jednak nie oznacza, że mamy się temu nieuniknionemu biernie poddać. Musimy walczyć każdą chwilą, ale nie o zatrzymanie czasu, ale o oswojenie się z nim na naszych warunkach.

"pomimo huśtawki
codziennie spaceruję
dookoła i wzdłuż lasu sosnowego"

czy też:

"wersami tańczę nieudolnie
głuche echo pozwala przemówić

czasami bawię się ciszą"

Doskonały przepis na pogodzenie się z czasem w wierszu „moje przemijanie”. Od razu uruchamiam swój guzik z tym pojęciem i szukam swoich pomysłów na bezbolesne przejście od buntu do uspokojenia. To kolejny wiersz, który zmusza nas do głębszej refleksji.
Jako czytelniczka mogę powiedzieć, że cały tomik to jeden wielki Wiersz o życiu, o gniewie, miłości, cierpieniu. O tych wszystkich odczuciach, które każdy z nas nosi w sobie. Tak samo mocujemy się ze sobą w sobie, ujarzmiamy demony, które w nas siedzą i anioły, które pozwalają na wzloty w górę. Mamy podobne myśli, może w inne słowa je ubieramy, ale te same żywioły w nas tkwią i od czasu do czasu dają o sobie znać. Wtedy powstaje taki wiersz jak „czasami”:

"...

głowa mieszka w szczelinie
tylko echo unosi słowa

trafiają prosto na papier
i mkną
od poety do poety"

Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie wiersz „niedosyt”. Chyba każdy z nas ma takie chwile nienasycenia. W życiu, w pisaniu – wiemy o co nam chodzi w tym wszystkim, ale coś nam po drodze przeszkadzało, może my sami?
Najważniejsze, by ten niedosyt w tętniącym wciąż życiu się wypełnił.

"...
o ile życie łaskawie tętnić jeszcze
nacieszę się złota barwą
bez spadających kropel"

Te wersy ja osobiście biorę sobie jako przesłanie na każdy kolejny dzień, kolejny wiersz i na każdą chwilę ciszy.
Miałam wielką przyjemność w takiej ciszy przebywać w towarzystwie wierszy Grażyny Zarębskiej i każda taka chwila bezcenna, bo jak można idealnie opisać to co się czuje po spędzonych chwilach z Autorką i Jej twórczością sam na sam.
Ile słów bym nie napisała, to i tak będzie to za mało, trzeba usiąść, wziąć w dłonie tomik i zanurzyć się w nim. Zanurzyć się w fantastycznym a jakże bliskim nam świecie.

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 4

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.