Tam gdzie rosły poziomki Wiersz

fantazmat

wyrzucam nadmiar słów
o niepotrzebnych przypadkach
zakończeń z oczywistą puentą

to co zostało w zasięgu wzroku
wpisuję w jaśminowe ramy
dobre dla początku
na turkusowych tłach

nie szukam zbędnych pytań
wychodzę wieczorami
i sprawdzam

czy jest moja gwiazda
by zamknąć ją w dłoni
jak klucze

do jeszcze dostępnych pragnień

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.