Monolog Pocztówka z miasta Wiersz

czerwone sznurowane buciki

zdarłaś czerwone sznurowane buciki
za dużo kroków podłużnie i poprzecznie

obok dużego domu na rogu trzeciej ulicy
w żółtym pokoju ktoś zwątpił w życie
z braku perspektyw lub ich nadmiaru
nad głową przelatują wszędobylskie gołębie
dziwią się tym wszystkim pierwszym spojrzeniom
pocałunkom motylom i jeszcze dwa czarne koty
co nieświadome niczego przebiegły drogę

do dziś mi zostało nie jestem przesądna
i dziwię się (to jest dopiero przedziwne)
moim kochanym wszechwiedzącym sąsiadkom
że nie są jeszcze święte już tu na ziemi
pachnie maciejką i zmysłowym wieczorem
do północy półszepty szepty i nadszepty
zanurzone w niespotykanej głębii oczu
szare skłaniało się ku niebieskiemu

w bezdechach oddychają mleczne noce
wchodzą przez otwarte okna nabrzmiałe
jak piersi tej dziewczyny z naprzeciwka
wróżą narodziny małego cudu świata
a babcie kołyszą w myślach kołysanki

Podoba Ci się ten wpis??

Oceń pierwszy ten wpis!

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów: 3

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.